Piąty odcinek naszej serii wywiadów “Po sezonie” ponownie zagościł w czeskiej Ostrawie…

Fot. 1.SC Tempish Vitkovice / IFF Flickr

...tym razem przepytywaliśmy Zuzannę Krzywak, która w rozgrywkach 2019/2020 reprezentowała klub 1. SC Tempish Vitkovice. W minionym sezonie wraz ze swoim zespołem reprezentantka Polski zwyciężyła w rundzie zasadniczej czeskiej ekstraligi kobiet, ale - jak w większości lig - nie było jej dane rozpocząć fazy play-off. W rozegranych 18 meczach młodsza z sióstr Krzywak zdobyła 14 bramek i zaliczyła 13 asyst.

Polski Unihokej: Zuza, jak Ci się grało w minionym sezonie? Czy jesteś zadowolona ze swojej gry?
Zuzanna Krzywak: W trakcie trwania sezonu miałam swoje wzloty i upadki. Bywały momenty, że nie wszystko układało się po mojej myśli, ale też i takie, w których cieszyłam się z mojego pobytu za granicą oraz robionych przeze mnie postępów. Szkoda, że sezon zakończył się przedwcześnie i nie mogłam rozegrać większej ilości spotkań. Może nie do końca jestem zadowolona ze swojej gry, ale dzięki temu mam nad czym pracować w przyszłości.

A jak ogólnie odnajdujesz się za granicą?
Choć początki były dość ciężkie, tak teraz jest już zdecydowanie lepiej. Lepsza znajomość języka pozwoliła mi na swobodniejsze porozumiewanie się nie tylko z całym zespołem, ale także innymi ludźmi. Czas spędzony na treningach, meczach czy różnego typu spotkaniach pozwolił mi zgrać się z dziewczynami zarówno na boisku, jak i poza nim. 

Jaka dla Ciebie jest największa różnica pomiędzy ligą, w której grasz a ligą polską? 
Największą różnicą jest ilość rozgrywanych spotkań. O wyższym poziomie mogę stwierdzić jedynie w przypadku drużyn ze szczytu tabeli, ponieważ liga sama w sobie jest nierówna. Największą różnicę zauważyłam w treningach, których było zdecydowanie więcej i były bardziej intensywne niż w polskiej lidze. Dlatego to głównie możliwość trenowania w Vitkovicach pozwoliła mi się bardziej rozwinąć.

A potrafiłabyś wskazać najlepszy mecz minionego sezonu w Twoim wykonaniu?
Rzadko kiedy jestem zadowolona ze swojej postawy na boisku, natomiast był jeden mecz, który szczególnie zapadł w mojej pamięci - to wygrane derby Ostrawy we własnej hali. Sama atmosfera tego spotkania dodawała więcej adrenaliny, a kanadyjskie punkty, które zdobywałam, dawały podwójną radość.  

Czy coś byś zmieniła w swojej grze? Nad czym chcesz teraz popracować?
Zawsze jest coś do poprawy. U mnie z pewnością jest to przegląd pola, szybkość podejmowania decyzji. Stale staram się też pracować nad swoją kondycją, siłą i szybkością. Wszystko to jest niezbędne do gry na wyższym poziomie.

Generalnie rzecz biorąc: zachęcasz do wyjechania i gry za granicą?
Oczywiście, że tak. Ja osobiście nie żałuję swojej decyzji, bo gra za granicą pozwoliła mi rozwinąć swoje umiejętności. Wiadomo, że nie każdy będzie gotowy na podjęcie takich kroków, bo wraz z wyjazdem wiążą się też inne sprawy, takie jak chociażby szkoła i praca. Jeśli jednak ktoś ma taką możliwość i się zastanawia, to zdecydowanie polecam. Warto spróbować czegoś nowego. 

I już na koniec: jakie są Twoje plany unihokejowe na najbliższy sezon?
Mam już swoje pragnienia, lecz przy obecnej sytuacji nic nie jest tak naprawdę pewne. Na pewno z gry w Vitkovicach zrezygnować nie chcę, ale w życiu różnie bywa. Chciałabym swoje plany unihokejowe połączyć ze studiami, dlatego na dzień dzisiejszy nie wiem co z tego wyjdzie. Jestem dobrej myśli!