Zapraszamy na podsumowanie ostatniej kolejki męskiej Ekstraligi, a w niej: wyniki, wypowiedzi zawodników i tabela.

Ostatni kolejka sezonu zasadniczego unihokejowej Energa Ekstraligi Mężczyzn (na 7 marca zaplanowano jeszcze 2 zaległe spotkania) miała rozstrzygnąć, kto ostatecznie awansuje do półfinału play-off (lokaty 1-4) oraz o kolejności drużyn na miejscach 5-14. Wygrane Szarotki i Łochowa spowodowały, że na awans do play-off szanse straciły sanockie Wilki.

TLU Kala Izolacje Toruń - SKS Olimpia Łochów 5:13 (0:2, 2:4, 3:7)

Maciej Śliwiński - Toruń:

Sobotni mecz naszej drużyny z Olimpią Łochów był ostatnim w Ekstralidze. Chcieliśmy się dobrze zaprezentować przed licznie zgromadzonymi kibicami. Staraliśmy się od początku realizować założenia trenera na ten mecz, jednak duża ilość kar i rażąca nieskuteczność spowodowały, że mimo dobrej postawy naszego bramkarza nie byliśmy w stanie wygrać tego meczu. Gratuluję i życzę powodzenia drużynie Olimpii w fazie Play Off. A mojej drużynie i trenerowi dziękuję za ten sezon.

Dawid Skura - Łochów:

Ostatni mecz nie był najlepszy w naszym wykonaniu. Kiepska pierwsza tercja, lecz z każdą następną rozpędzaliśmy się i byliśmy bardziej dokładni. Mieliśmy okazję, by przećwiczyć kilka wariantów przed nadchodzącymi półfinałami. Drużyna z Torunia pokazała się z dobrej strony, widać że chłopaki pracują i się rozwijają.

JohnnyBros Olimpia Osowa Gdańsk - UKS Fenomen Babimost 7:10 (3:0, 2:6, 2:4)

Błażej Rusiecki - Gdańsk:

Do ostatniego meczu tegorocznych rozgrywek nasza drużyna przystąpiła mocno zmobilizowana, gdyż zależało nam na dobrym zakończeniu sezonu. W trakcie minionej już kampanii fala kontuzji uniemożliwiła dogranie wszystkich meczów przez część chłopaków, przez co nie mogliśmy zagrać na 3 piątki. W spotkanie z Fenomenem weszliśmy bardzo dobrze, grając odpowiedzialnie w obronie i skutecznie w ataku, dzięki czemu po I tercji prowadziliśmy 3:0. W kolejnej odsłonie meczu zaczęły pojawiać się niewykorzystane sytuacje, które zgodnie z przysłowiem - lubią się mścić. Drużyna z Babimostu w tym samym momencie złapała wiatr w żagle i konsekwentnie odrabiała straty, strzelając zarówno po akcjach drużynowych, jak i korzystając z błędów indywidualnych naszych zawodników, przez co gracze Fenomenu wyszli na prowadzenie po II tercji. III odsłona była pełna emocji. Udało nam się doprowadzić do remisu, jednak po chwili drużyna przyjezdnych znów wyszła na prowadzenie. Do ostatniego gwizdka sędziego trwała walka o każdy centymetr boiska. Prawie 3 minuty próbowaliśmy strzelić bramkę grając bez bramkarza, jednak ostatecznie nie udało się to i mecz zakończył się wynikiem 10:7 dla gości. Mimo tego, że sezon ligowy zakończył się dla nas porażką, cieszymy się, że udało się spełnić plan minimum, jakim było utrzymanie w lidze. Popełniliśmy na przestrzeni tegorocznych rozgrywek wiele błędów, z których planujemy wyciągnąć wnioski i poprawić niedociągnięcia, ale jesteśmy świadomi, że mamy potencjał na więcej. W przyszłym sezonie będziemy starać się dorównać poziomem do najlepszych.

UKS Prus Żary - I LO UKS Floorball Gorzów Wlkp. 2:8 (0:0, 2:4, 0:4)

Alan Fliegner - Żary:

Zespół z Gorzowa dominował przez cały mecz, my broniliśmy się na ćwiartce boiska, z nadzieją na kontratak. Udało nam się te kontrataki 2 razy wykorzystać. Mieliśmy kilka składnych akcji, ale mógłbym je policzyć na palcach jednej dłoni. Zespół z Gorzowa rozgrywał piłkę z przodu, po obwodzie i crossami, ale nie mieli nastrojonych celowników, bo zmarnowali mnóstwo 100-procentowych (strzały na pustą bramkę) okazji. Rezultat dla nas jak najbardziej dobry, choć Gorzów nie przyjechał najmocniejszym składem i wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Reasumując, dobry wynik, ale Gorzów powinien strzelić więcej bramek.

Mateusz Bronisz - Gorzów:

Mecz z Żarami był dla sporej grupy młodszej części naszej drużyny doskonałą okazją do debiutu w rozgrywkach seniorskich, a także dał nam możliwość sprawdzenia formy przed zbliżającymi się półfinałami Mistrzostw Polski Juniorów Starszych. Mecz od początku mieliśmy pod kontrolą, jednak nie mogliśmy znaleźć drogi do bramki gospodarzy. Oddaliśmy kilkadziesiąt strzałów, które zatrzymały się albo na dobrze dysponowanym bramkarzu, albo na ścianie. Na szczęście w drugiej tercji udało nam się przełamać i stopniowo powiększaliśmy swoją przewagę. W międzyczasie straciliśmy dwie bramki po niepotrzebnych błędach w kryciu i mecz zakończył się wynikiem 8:2. Nasze ostatnie seniorskie ligowe spotkanie w tym sezonie oceniam pozytywnie, mimo tego że nasza gra nie zachwyciła. Wartym odnotowania faktem jest to, że zawodnikiem meczu w naszym zespole został Wojtek Bojko, który od organizatorów otrzymał drewnianą skrzyneczkę wypełnioną ciekawymi nagrodami.

UKS Bankówka Zielonka - KS Gorący Potok Szarotka Nowy Targ 3:7 (0:4, 1:1, 2:2)

Lesław Ossowski (wypowiedź dla SportowePodhale.pl) - Szarotka:

To był mecz na noże. Przed spotkaniem powiedzieliśmy sobie, że albo będziemy grać o medale, albo się nie nadajemy i dla nas sezon się zakończy. Nie pamiętam kiedy byliśmy w takiej sytuacji, że dopiero ostania kolejka decydowała o tym, czy będziemy się bić o medale. Porażka skazywała nas na  odpadnięcie z rozgrywek. Dlatego  przystąpiliśmy do meczu mega skoncentrowani, z emanującą wolą zwycięstwa. Rozegraliśmy najlepszy mecz od dość dawna. Wiadomo na jakim terenie graliśmy. Wiemy też jak poprzednie mecze z Zielonką się kończyły. Bardzo często u nich przegrywaliśmy. Świetnie zagraliśmy z kontry. Były zabójcze, bo broniliśmy się nisko. Trzeba podkreślić znakomity występ Udzieli. W pierwszej tercji trzymał nam wynik. Zresztą cały mecz świetnie spisywał się między słupkami. Gospodarze w końcówce posiadali przewagę, grali piłką, ale myśmy dobrze bronili, blokowali strzały i unikaliśmy głupich kar. Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że albo będziemy grać o medale, albo się nie nadajemy i dla nas sezon się zakończy. Okazało się, że się nadajemy i będziemy walczyć o medale. Dzisiaj zrobiliśmy kawał świetnej roboty.

KS Lokomotiv Czerwieńsk - UKS Absolwent Siedlec 6:4 (1:1, 4:0, 1:3)

Rafał Fliegner - Czerwieńsk:

Mecz z Siedlcem uważam za udany, ponieważ go wygraliśmy, aczkolwiek dużo aspektów mogliśmy zrealizować inaczej. Nasza gra w obronie, a przede wszystkim postawa naszego bramkarza były naprawdę na wysokim poziomie. Lekkie rozluźnienie wkradło się w trzeciej tercji, ale udało nam się utrzymać prowadzenie do końca i wygrać spotkanie. Jestem zadowolony z podejścia naszych zawodników do meczu: spokojnego, ale jak najbardziej nie lekceważącego. W sobotę 7 marca ostatnie spotkanie w tym sezonie, na które już teraz serdecznie zapraszam. LOKOMOTIV!


Energa
Sponsorem Tytularnym Ekstraligi Unihokeja jest Grupa ENERGA. 
#EnergaUnihokej - razem możemy więcej.

Aktualna tabela Energa Ekstraligi Unihokeja Mężczyzn: